Numizmatyka - strona Piotra

www.monety.kosela.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Strona główna Artykuły Dni otwarte NBP

Dni otwarte NBP

Email Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

 NBP - znaczekW dniach 22-23 maja 2004 mieliśmy okazję uczestniczyć w święcie Narodowego Banku Polskiego - naszego banku centralnego i, co najbardziej interesujące, emitenta złotówki. Na okazję do świętowania nałożyły się trzy daty: w styczniu 1924 roku Sejm uchwalił słynną reformę walutową, która pozwoliła przezwyciężyć hiperinflację i związany z nią chaos w gospodarce; w kwietniu 1924 roku w miejsce zniszczonej inflacją marki polskiej wszedł do obiegu złoty, poprzednik naszej obecnej jednostki pieniężnej i wreszcie: emisją nowej waluty zajął się utworzony w tym samym czasie Bank Polski - poprzednik Narodowego Banku Polskiego.

Żeton - Dni otwarte NBP 2004Przy wejściu do siedziby NBP, odwiedzających witał mincerz, pod którego czujnym okiem można było wybić pamiątkowy żeton. Dalej, w holu, oczekujący w kolejce do zwiedzania mogli zapoznać się z multimedialną prezentacją najmłodszego "dziecka" NBP - portalu edukacyjnego, dostępnego pod adresem http://www.nbportal.pl.

Po kilkunastominutowym oczekiwaniu na swoją kolej, pod opieką Pani Przewodnik, zwiedzanie rozpoczynamy od popiersia twórcy reformy walutowej sprzed osiemdziesięciu laty - Władysława Grabskiego. Po wysłuchaniu krótkiego wykładu historycznego przechodzimy w głąb gmachu - odwiedzamy miedzy innymi bibliotekę, zawieszamy oko na prezentacji zabezpieczeń współczesnych banknotów i biegniemy do sali obok, aby zamienić kilka słów z projektantami, których talentowi zawdzięczamy współczesne monety kolekcjonerskie. Po ciekawej rozmowie z Urszulą Walerzak, która z pasją opowiada o sportretowaniu morświna i Robertem Kotowiczem, który potwierdza, że stop Nordic Gold jest najbardziej wymagającym materiałem, z jakim zetknął się do tej pory (czemu wydaje się zaprzeczać nagroda, jaką zdobyła dwuzłotówka WOŚP przez niego zaprojektowana), prosimy o uzupełnienie brakującego podpisu na kilku banknotach wycofanych z obiegu, czemu z ochotą oddaje się ich "etatowy", od 1974 roku, projektant - pan Andrzej Heidrich.

Tysiąc złotych z autografem projektantaSrebrem, złotem (tym prawdziwym i tym nordyckim) i innymi stopami metali, kusi nas już wystawa, która była głównym powodem zerwania się skoro świt (o ósmej rano) na równe nogi i znalezienia drogi wśród objazdów remontowanej właśnie Marszałkowskiej - sala "Muzeum Numizmatyczne". Zebrane w pancernej gablocie złote sztabki, których wartość według ostatnich notowań cen kruszcu to około 13 000 000 zł (słownie: trzynaście milionów złotych!), czy skromny milion złotych w banknotach stuzłotowych, nie robi takiego wrażenia, jak zbiór monet, będący przedmiotem westchnień wielu zwiedzających. Srebrne klipy z lat trzydziestych dwudziestego wieku, których li tylko kopie, osiągające kilkusetsłotowe ceny, pozostają w zasięgu przeciętnego kolekcjonera, próbne monety, które nie trafiły nigdy do obiegu, mimo tego, że według opinii szerokiego grona widzów przewyższają swoim wizerunkiem wszystkie "blaszki" z naszych portfeli, czy wreszcie największe (średnica 70 mm!), złote monety o nominałach - bagatela! - dwóch milionów złotych z wizerunkiem Jana Pawła II, to niektóre eksponaty, które przyprawiały o szybsze bicie serca publiczności. Muszę przyznać, że okazja wzięcia w rękę autentycznej, ważącej dwanaście i pół kilograma sztabki złota, wydawała się jarmarczną rozrywką, która nie umywa się do okazji powzdychania do tych numizmatów.

BrykietNa szczęście ostatnią część ekspozycji stanowią monety współczesne i ich gipsowe projekty, które dzięki powszechnie krytykowanym, wysokim nakładom, mają szansę gościć w domach ludzi niekoniecznie ogarniętych pasją numizmatyczną i u zainteresowanych prowokują wydęcie ust, machinalnie powtarzane "to mam" i przyspieszenie kroku, co pozwoliło wreszcie odetchnąć.

Krótka wizyta w najbardziej strzeżonym gabinecie - miejscu pracy prezesa NBP, w którym ogólną wesołość wzbudziły tajemnicze drzwi i skromny kącik edukacyjny kończą wizytę w 80. rocznicę powstania Narodowego Banku Polskiego. Jeszcze tylko kilka pamiątek, wśród których podziękowanie za wizytę podpisane przez samego Prezesa i nieobiecywane, a przyznane skromnie i demokratycznie każdemu sto tysięcy złotych oraz, mam nadzieję, że rychło spełniona obietnica ponownego spotkania.

PS.
Wystawa numizmatyczna, która co prawda czynna w godzinach pracy, ale możliwa do zwiedzania indywidualnie, będzie czynna do końca roku.

Piotr Kosela 23 maja 2004
{mos_fb_discuss:6} 
Poprawiony: piątek, 12 marca 2010 14:34  

Naszą witrynę przegląda teraz 25 gości 

src= src=div id=JavaScript