Jak podaje RMF FM:
70-latek z amerykańskiego Ohio kupił samochód, za który zapłacił… drobnymi. Chevrolet Silverado z salonu samochodowego w Cincinatti kosztował 16 tysięcy dolarów. Połowę obsługa dostała w bilonie. Zebranym w 16 puszkach po kawie.
Przeliczenie drobnych zajęło półtorej godziny. Na pozostałe 8 tysięcy należności nietypowy klient wystawił czek. Zaskoczonym sprzedawcom wyjaśnił, że nie ufa bankom ani papierowym pieniądzom: "Banknoty spłoną, a trudno jest uszkodzić monety."
| « poprzednia | następna » |
|---|



